Titan Quest 2 w 2026 roku wreszcie przestał być wielką niewiadomą

Titan Quest 2 w 2026 roku wreszcie przestał być wielką niewiadomą

Przez długi czas Titan Quest 2 był jedną z tych gier, o których łatwiej było mówić w czasie przyszłym. Wiadomo było, że powstaje. Pokazywano fragmenty rozgrywki, system klas, mityczne stworzenia i nową Grecję, ale wciąż pozostawało podstawowe pytanie: kiedy właściwie dostaniemy gotową wersję?

Teraz odpowiedź jest konkretna.

Pełna wersja Titan Quest II ukaże się 19 stycznia 2027 roku. Tego dnia gra opuści Early Access na PC i jednocześnie trafi na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S.

To ważna wiadomość, bo komputerowi gracze mogą już grać od 1 sierpnia 2025 roku. Early Access trwa więc wystarczająco długo, by Titan Quest II nie przypominał już krótkiego technologicznego dema. Świat znacznie urósł, pojawiły się kolejne specjalizacje, crafting, nowe regiony, bossowie i mnóstwo zmian wynikających z opinii społeczności.

I właśnie dlatego końcówka 2026 roku jest całkiem dobrym momentem, by ponownie spojrzeć na tę produkcję. Nie tylko przez sentyment do pierwszego Titan Questa.

Gra zaczyna mieć własną tożsamość.

Najważniejsze informacje o Titan Quest II

ElementStan na koniec września 2026
Oficjalny tytułTitan Quest II
Early AccessOd 1 sierpnia 2025
Premiera wersji 1.019 stycznia 2027
Platformy wersji 1.0PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S
StudioGrimlore Games
WydawcaTHQ Nordic
GatunekAction RPG, hack and slash
TrybySingle player i kooperacja online
Motyw przewodniMitologia grecka
Główna antagonistkaNemesis, bogini zemsty

Najważniejsza rzecz? Titan Quest 2 nie próbuje zmienić serii w zupełnie inny gatunek. Nadal patrzymy na bohatera z góry, nadal zbieramy sterty wyposażenia, budujemy klasę i walczymy z potworami wyciągniętymi z mitologii.

Ale sposób, w jaki gra realizuje te pomysły, jest już dużo bardziej współczesny.

Dlaczego powrót Titan Questa w ogóle budzi tyle emocji?

Pierwszy Titan Quest pojawił się w 2006 roku. Dla fanów hack and slashy był trochę nietypową alternatywą dla Diablo. Zamiast piekielnych podziemi mieliśmy słoneczną Grecję, Egipt, Azję i potwory znane z mitów.

To robiło różnicę.

W świecie pełnym ciemnych lochów i demonów nagle człowiek biegał między oliwnymi gajami, antycznymi ruinami i świątyniami, polując na satyrów czy centaury. Klimat był lżejszy wizualnie, choć sama gra wcale nie była banalna.

Największym pomysłem pozostawał jednak system specjalizacji. Gracz łączył dwie masteries i w ten sposób tworzył własną klasę. Zamiast dostać gotowego wojownika lub maga, można było zbudować coś pomiędzy.

Ten pomysł wraca w sequelu i nadal jest jednym z jego najmocniejszych punktów.

Nie wybieramy klasy raz, na ekranie tworzenia bohatera, a potem tylko odhaczamy kolejne poziomy drzewka. Rozwój postaci przypomina bardziej układanie zestawu klocków. Jedna specjalizacja daje bazę, druga może ją wzmocnić albo całkowicie zmienić sposób walki.

I właśnie tutaj zaczyna się typowe „jeszcze tylko sprawdzę jeden build”, po którym zegar nagle pokazuje drugą w nocy.

Nemesis miesza w losie i tym razem problem jest osobisty

Fabuła Titan Quest II ponownie korzysta z mitologii greckiej, ale nie kopiuje po prostu przygody z pierwszej części.

Nemesis, bogini zemsty, wymknęła się spod kontroli. Manipuluje Nićmi Losu i karze tych, którzy próbują stanąć jej na drodze. Bohater również trafia na jej listę problemów.

To daje prosty punkt wyjścia: trzeba przeciwstawić się bogini, pomóc jej ofiarom i spróbować zmienić przeznaczenie, które najwyraźniej nie przewidziało dla nas spokojnej emerytury przy greckiej plaży.

Brzmi klasycznie. I dobrze.

Titan Quest nie potrzebuje trzydziestu minut politycznych intryg przed pierwszą walką. Tu historia jest przede wszystkim pretekstem do wyprawy przez fantastyczną wersję antycznej Grecji.

Po drodze pojawiają się bogowie, lokalne historie, zadania poboczne, ukryte miejsca i oczywiście potwory. Sporo potworów.

Ichthianki, satyry, centaury, harpie, syreny czy gryfy to tylko część bestiariusza. Seria znowu korzysta z mitologii jak z ogromnej szafy pełnej dziwnych stworzeń i wyciąga z niej kolejne rzeczy dokładnie wtedy, gdy zaczynasz czuć się zbyt pewnie.

Świat jest mniejszy niż w wielu nowych RPG, ale to akurat może być zaletą

Grimlore Games nie buduje gry według zasady „większa mapa zawsze znaczy lepsza mapa”.

Lokacje są projektowane ręcznie. Mają sekrety, boczne ścieżki, jaskinie, miejsca położone wyżej lub niżej oraz obszary, do których można dotrzeć dzięki zdobywanym mocom.

To dość istotna różnica w czasach, gdy część gier potrafi zaoferować gigantyczny teren, a później wypełnić go tym samym wydarzeniem powtórzonym dwadzieścia razy.

Tutaj eksploracja ma być bardziej świadoma.

Widzisz podejrzaną ścieżkę? Warto sprawdzić. Za ruinami znajduje się fragment przejścia? Prawdopodobnie ktoś coś tam schował. Dziwnie odizolowana polana wygląda zbyt spokojnie? Cóż, w grze o greckich potworach spokój zwykle trwa do pierwszego kroku.

W 2026 roku świat Titan Quest II jest też znacznie większy niż na początku Early Access. Kolejne aktualizacje otwierały nowe obszary, a czerwcowe Wild Lands było największym rozszerzeniem zawartości wczesnego dostępu w momencie publikacji.

Wild Lands pokazało, jak mocno gra urosła podczas Early Access

Aktualizacja Wild Lands z czerwca 2026 była ważnym momentem. Dodała największy wtedy rozdział kampanii, kolejne zadania fabularne i poboczne, wydarzenia, sekrety, minibossów oraz nowych przeciwników.

To właśnie po takich aktualizacjach najłatwiej zrozumieć sens Early Access w przypadku Titan Questa II.

Twórcy nie wrzucili gry do sprzedaży i nie zniknęli na rok. Zawartość była regularnie rozbudowywana, a przy okazji poprawiano interfejs, balans, czytelność ataków przeciwników, zarządzanie ekwipunkiem i multiplayer.

W kolejnych miesiącach pojawił się również system craftingu oraz mastery Spirit.

Najważniejsze zmiany, które wersja Early Access dostała w trakcie rozwoju, obejmują między innymi:

  • nowe regiony i dalsze rozdziały kampanii,
  • kolejnych bossów, minibossów oraz wydarzenia w świecie,
  • mastery Forge oraz Spirit,
  • system craftingu i modyfikowania znalezionych przedmiotów,
  • nowe poziomy rozwoju umiejętności i pasywów,
  • poprawiony loot filter oraz zarządzanie niepotrzebnymi przedmiotami,
  • zmiany w czytelności ataków przeciwników,
  • tekstowy chat w trybie multiplayer,
  • liczne poprawki balansu, wydajności i interfejsu.

To nadal Early Access, więc nie wszystko musi zachowywać się dokładnie tak samo w styczniu 2027 roku. Ale różnica między początkową wersją a stanem z końca 2026 jest już naprawdę duża.

Sześć masteries i mnóstwo kombinacji

Obecnie największą zabawką dla osób lubiących grzebać w buildach jest system masteries.

Do dyspozycji mamy Warfare, Earth, Storm, Rogue, Forge oraz Spirit.

I nie chodzi o to, że wybieramy jedną z sześciu klas. Łączymy dwie specjalizacje.

Warfare dobrze pasuje do bezpośredniej walki. Earth pozwala budować postać wokół ognia i ziemi. Storm kojarzy się z zimnem, błyskawicami i kontrolą pola walki. Rogue stawia na mobilność, precyzyjne ataki, trucizny i efekty osłabiające przeciwnika.

Forge jest bardziej nietypowe. Specjalizacja inspirowana Hefajstosem pozwala wzmacniać broń i pancerz, korzystać z urządzeń oraz tworzyć postać opartą na trochę bardziej technicznym podejściu do walki.

Spirit poszedł jeszcze w inną stronę.

Ta mastery manipuluje życiem i śmiercią. Może działać jako specjalizacja dla czarującej postaci, ale można też oprzeć build na przywołańcach. Duchy poległych bohaterów i inne istoty wykonują wtedy sporą część brudnej roboty.

Możliwość połączenia Spirit z Warfare, Storm czy Forge sprawia, że liczba sensownych pomysłów na postać szybko rośnie.

I to jest dokładnie ten typ systemu, który powinien mieć dobry action RPG. Nie chodzi o znalezienie jednego internetowego buildu i kopiowanie go punkt po punkcie. Najwięcej zabawy jest wtedy, gdy zaczynasz kombinować sam.

Modyfikatory umiejętności potrafią zmienić sposób ich działania

Sama liczba skilli nie mówi wszystkiego.

Umiejętności w Titan Quest II można rozwijać przez modyfikatory, które nie zawsze ograniczają się do prostego „plus pięć procent obrażeń”. Niektóre zmieniają sposób działania ataku, koszt, efekt dodatkowy albo jego rolę w buildzie.

Dzięki temu jedna umiejętność może mieć kilka zastosowań.

To szczególnie ważne przy łączeniu dwóch masteries. Czasem skill, który sam w sobie wygląda przeciętnie, nagle staje się bardzo ciekawy, bo druga specjalizacja pozwala wykorzystać jego efekt w zupełnie innym celu.

Taki system zwiększa też sens ponownego rozpoczęcia gry.

Pierwszy bohater może biegać z tarczą i rozbijać wszystko w zwarciu. Drugi opiera się na błyskawicach. Trzeci stoi kilka metrów dalej i patrzy, jak przywołane duchy rozwiązują problem za niego.

Ta sama mapa, ale tempo walki może być zupełnie inne.

Walka jest bardziej aktywna niż w klasycznych hack and slashach

Titan Quest 2 nadal jest grą o zabijaniu dużych grup potworów i zbieraniu przedmiotów. Nie oznacza to jednak, że wystarczy trzymać jeden przycisk, patrząc drugim okiem na serial.

Przeciwnicy korzystają z różnych umiejętności, współpracują w grupach, a część ataków trzeba świadomie omijać.

Unik, pozycjonowanie i moment odpalenia mocniejszego skilla mają znaczenie.

Można oczywiście stworzyć bardzo silny build. To w końcu action RPG – częścią frajdy jest moment, gdy postać zaczyna wyglądać jak problem, którego nawet greccy bogowie nie przewidzieli.

Ale droga do tego momentu wymaga więcej uwagi niż tylko podnoszenie wartości DPS.

Gra ma też system rytuałów pozwalających wpływać na poziom wyzwania. To ciekawe rozwiązanie, bo trudność jest powiązana z samą rozgrywką, a nie wyłącznie z wyborem opcji przed rozpoczęciem kampanii.

Loot ma być czymś więcej niż kolorowym deszczem przedmiotów

Każdy fan gatunku zna ten moment. Zabijasz grupę przeciwników, ziemia świeci pięcioma kolorami, podnosisz siedemnaście przedmiotów i po minucie okazuje się, że wszystkie są śmieciami.

Titan Quest II próbuje trochę ograniczyć taki efekt.

Przedmioty mają wspierać różne buildy, a crafting pozwala poprawiać rzeczy, które już znaleźliśmy. Co ważne, system nie służy do tworzenia ekwipunku całkowicie od zera.

Zaczynamy od konkretnego przedmiotu i go modyfikujemy.

Kolejne próby craftingu zwiększają koszt materiałów i złota. Dzięki temu nie zawsze opłaca się bez końca ratować przeciętną broń. Czasem rozsądniej znaleźć lepszą bazę i zacząć pracę na niej.

To dobry kompromis.

Crafting daje kontrolę nad buildem, ale nadal zostawia powód, by cieszyć się z dobrego dropu.

Co można dziś zbudować z sześciu masteries?

  • klasycznego wojownika opartego na Warfare i ciężkim ataku,
  • postać łączącą walkę wręcz z ogniem lub żywiołami,
  • maga kontrolującego przeciwników zimnem i błyskawicami,
  • mobilnego Rogue’a nastawionego na trucizny i szybkie eliminowanie celów,
  • bohatera Forge korzystającego ze wzmocnień wyposażenia oraz urządzeń,
  • summonera opartego na Spirit i przywoływaniu istot,
  • hybrydę łączącą przywołańców z bezpośrednią walką,
  • postać opartą na synergii dwóch żywiołów lub efektów statusowych.

Oczywiście część kombinacji będzie skuteczniejsza od innych. Balans wciąż się zmienia. Ale możliwość eksperymentowania jest tutaj ważniejsza niż perfekcyjna równość wszystkich zestawów.

W action RPG czasem najbardziej zapamiętuje się przecież nie build, który miał najlepsze wyniki w tabelce, tylko ten dziwny eksperyment, który wbrew rozsądkowi zaczął działać.

Wymagania sprzętowe Titan Quest II nie są lekkie

Jeśli pamiętasz pierwszego Titan Questa jako grę działającą dziś praktycznie na każdym komputerze, sequel szybko przypomni, że minęło prawie dwadzieścia lat.

PodzespółMinimumZalecane
SystemWindows 10/11 64-bitWindows 10/11 64-bit
ProcesorIntel Core i5-8600K / AMD Ryzen 5 2600XIntel Core i5-12400 / AMD Ryzen 5 5600X
Pamięć RAM16 GB32 GB
Karta graficznaRX 6700 XT / RTX 2070, 8 GB VRAMRTX 3070 Ti / RTX 4070 / RX 6800 XT, 12 GB VRAM
DirectX1212
Miejsce na dysku50 GB50 GB
DyskSSD wymaganySSD wymagany

Szczególnie 32 GB RAM w zalecanej konfiguracji może zwrócić uwagę osób, które nadal siedzą na 16 GB.

Minimum również nie wygląda jak specyfikacja typowego laptopa do pracy. RTX 2070 albo RX 6700 XT to już konkretne wymagania.

Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o wersji Early Access. Optymalizacja może się jeszcze zmieniać przed styczniowym wydaniem 1.0.

Polski gracz powinien wiedzieć o jednej ważnej rzeczy

Na koniec września 2026 roku polska wersja językowa nie znajduje się na liście języków obsługiwanych przez obecną wersję Titan Quest II na Steamie.

Dostępne są między innymi angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, ukraiński i chiński uproszczony. Pełny dubbing ma obecnie język angielski.

Dla polskich graczy to spory minus, szczególnie w RPG z dużą liczbą opisów umiejętności, przedmiotów i dialogów.

Nie warto jednak z góry zakładać, że sytuacja na pewno pozostanie taka sama po premierze wersji 1.0. Gra nadal jest rozwijana, a pełna lista lokalizacji finalnego wydania może ulec zmianie.

Na ten moment trzeba jednak powiedzieć jasno: kupując aktualny Early Access, nie należy oczekiwać polskiego interfejsu i napisów.

Kooperacja wraca i dobrze pasuje do takiej gry

Samotna wyprawa jest pełnoprawnym sposobem grania, ale Titan Quest II obsługuje też kooperację online.

To naturalny kierunek dla serii.

Jedna postać trzyma przeciwników blisko siebie, druga rzuca żywiołowe zaklęcia, ktoś przywołuje stwory, a potem wszyscy zaczynają dyskusję o tym, komu właściwie powinien przypaść najlepszy przedmiot.

Czyli normalny wieczór w hack and slashu.

Multiplayer był rozwijany podczas Early Access i otrzymywał kolejne funkcje. W 2026 roku dodano między innymi tekstowy chat oraz możliwość linkowania przedmiotów w wiadomościach.

Wciąż warto pamiętać, że pełną ocenę trybu sieciowego najlepiej zostawić na wersję 1.0. Właśnie takie elementy często przechodzą najwięcej zmian pod koniec produkcji.

Grafika nie próbuje udawać mrocznego Diablo

To jedna z przyjemniejszych cech Titan Quest II.

Gra nie boi się koloru.

Mamy jasne wybrzeża, skaliste wzgórza, antyczne świątynie, lasy i miasta. Oczywiście trafiają się też jaskinie, ruiny i bardziej ponure lokacje, ale Grecja nie została przemalowana na szaro tylko dlatego, że action RPG powinno rzekomo wyglądać poważnie.

To dobrze pasuje do charakteru serii.

Świat może być piękny i jednocześnie pełen stworzeń, które próbują rozszarpać bohatera pięć sekund po zrobieniu ładnego widoku.

Dodatkowo twórcy mocno stawiają na pionowość lokacji. Droga nie zawsze prowadzi tylko w lewo lub w prawo. Część miejsc znajduje się wyżej, niżej albo wymaga znalezienia alternatywnej trasy.

W eksploracji pomaga też Areion, boski wierzchowiec obecny w aktualnej wizji gry.

Muzyka przypomina, że jesteśmy w fantastycznej Grecji

Ścieżka dźwiękowa łączy tradycyjne greckie brzmienia z orkiestrą. To prosty pomysł, ale działa, bo Titan Quest zawsze mocno polegał na miejscu akcji.

Muzyka nie powinna brzmieć jak generyczny soundtrack fantasy pasujący równie dobrze do zamku, kosmosu i reklamy samochodu.

Tutaj ma własny charakter.

Kompozycje korzystają z greckich inspiracji, a część nagrań zawiera również wokale. Dzięki temu nawet spokojne bieganie po mapie przypomina, że akcja nie rozgrywa się w kolejnej anonimowej krainie fantasy.

Dlaczego ostatnie recenzje są bardziej mieszane niż ogólny wynik?

To ciekawa sytuacja.

Ogólny odbiór Titan Quest II na Steamie pozostaje pozytywny. Wśród anglojęzycznych recenzji około czterech na pięć jest pozytywnych.

Jednocześnie oceny z ostatnich tygodni są bardziej podzielone.

Nie musi to oznaczać nagłego załamania jakości. Przy Early Access często zmienia się balans, pojawiają się nowe systemy, a większe aktualizacje potrafią przynieść zarówno ciekawe funkcje, jak i nowe problemy.

Do tego dochodzi inna rzecz: im bliżej premiery, tym większe są oczekiwania.

Na początku gracze łatwiej wybaczają brak funkcji, bo wiedzą, że kupili wczesną wersję. Rok później patrzą już na projekt niemal jak na gotową grę.

I to jest akurat zdrowe. Do stycznia zostało niewiele czasu, więc teraz naprawdę zaczyna się etap dopieszczania całości.

Czy warto kupować Titan Quest 2 jeszcze przed wersją 1.0?

To zależy głównie od tego, jak traktujesz Early Access.

Jeśli lubisz obserwować rozwój gry, eksperymentować z buildami i nie przeszkadza ci, że balans albo pojedyncze systemy mogą się zmienić, obecna wersja ma już dużo więcej do zaoferowania niż na starcie.

Jeśli natomiast chcesz przejść kampanię raz, od początku do końca, bez zastanawiania się, czy za trzy miesiące coś zostanie przebudowane, odpowiedź jest prostsza: poczekaj do 19 stycznia.

To nie jest przecież odległy termin.

Przed zakupem Early Access warto pamiętać szczególnie o kilku rzeczach:

  • wersja 1.0 pojawi się 19 stycznia 2027 roku, więc oczekiwanie nie potrwa długo,
  • aktualna wersja nadal może otrzymywać zmiany balansu i mechanik,
  • polskiej lokalizacji obecnie nie ma na liście języków Steam,
  • wersje PS5 i Xbox Series X|S zadebiutują razem z pełnym wydaniem,
  • wymagania PC są dość wysokie, szczególnie przy konfiguracji zalecanej,
  • ogólny odbiór graczy jest pozytywny, ale najnowsze recenzje są bardziej podzielone,
  • gra ma być rozwijana także po premierze 1.0.

Dla kogoś, kto czekał prawie dwadzieścia lat na prawdziwą kontynuację, dodatkowe kilka miesięcy raczej nie zrobi wielkiej różnicy.

Cena pełnej wersji też jest już znana

THQ Nordic zapowiedziało sugerowaną cenę wersji 1.0 na poziomie 49,99 euro na PC oraz 59,99 euro na konsolach.

Dokładna cena w złotówkach może oczywiście zależeć od platformy i regionalnego przelicznika.

To także ważny kontekst dla Early Access. Twórcy od początku informowali, że cena wczesnej wersji będzie niższa i będzie rosła wraz z rozwojem produkcji.

Kupowanie wcześniej ma więc finansowy plus, ale jednocześnie płacimy za grę, która oficjalnie nie jest jeszcze ukończona.

Stary dylemat Early Access. Taniej dziś albo spokojniej później.

Co stanie się po premierze 1.0?

Pełne wydanie nie ma być końcem rozwoju gry.

THQ Nordic już zapowiedziało, że Titan Quest II będzie otrzymywał kolejne aktualizacje również po premierze w 2027 roku. Mowa o nowych terenach, funkcjach i dalszych historiach.

To istotne dla osób, które pamiętają pierwszego Titan Questa.

Oryginał również żył długo. Rozszerzenia i późniejsze wznowienia sprawiły, że gra wracała do życia wiele lat po pierwszej premierze.

Jeżeli sequel pójdzie podobną drogą, wersja 1.0 będzie raczej początkiem kolejnego etapu niż zamknięciem projektu.

FAQ

Kiedy odbędzie się pełna premiera Titan Quest 2?

Titan Quest II opuści Early Access 19 stycznia 2027 roku. Pełna wersja ukaże się tego samego dnia na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S.

Czy Titan Quest 2 można już kupić i uruchomić?

Tak. Wersja PC znajduje się w Early Access od 1 sierpnia 2025 roku. Jest dostępna na komputerach, ale nadal oficjalnie pozostaje produkcją w fazie rozwoju.

Czy Titan Quest II będzie dostępny na PS5 i Xbox Series X|S?

Tak. Wersje konsolowe zadebiutują 19 stycznia 2027 roku razem z wydaniem 1.0 na PC.

Czy Titan Quest 2 ma polski język?

W aktualnej wersji Early Access polski nie znajduje się na liście obsługiwanych języków na Steamie. Nie należy więc kupować obecnej wersji z założeniem, że oferuje polski interfejs lub napisy.

Ile masteries jest dostępnych w Titan Quest II?

Pod koniec września 2026 dostępne są Warfare, Earth, Storm, Rogue, Forge i Spirit. Gracz może połączyć dwie specjalizacje i zbudować własną klasę.

Czy Titan Quest II ma multiplayer?

Tak. Gra oferuje single player oraz kooperację online. Tryb sieciowy był rozwijany w Early Access i dostał między innymi tekstowy chat oraz możliwość udostępniania informacji o przedmiotach w rozmowie.

Czy warto czekać na wersję 1.0?

Jeśli chcesz dostać możliwie kompletną kampanię i najbardziej dopracowaną wersję, poczekanie do 19 stycznia 2027 ma dużo sensu. Early Access jest ciekawszy dla osób, które lubią testować buildy i obserwować rozwój gry.

Titan Quest II jest dziś dużo bliżej gry, na którą fani naprawdę czekali

Jeszcze rok temu pytanie brzmiało: czy Titan Quest II w ogóle będzie godnym następcą pierwszej części?

Pod koniec 2026 roku lepsze pytanie brzmi: jak dużo uda się jeszcze dopracować przed 19 stycznia?

Fundament już działa.

Mamy ręcznie budowany świat inspirowany grecką mitologią. Jest system łączenia dwóch masteries. Są dziesiątki możliwości rozwijania skilli, loot, crafting, sekrety, bossowie i kooperacja.

Do tego doszły nowe regiony i specjalizacje, których nie było podczas startu Early Access.

Nie wszystko jest idealne. Wysokie wymagania sprzętowe mogą zaboleć. Brak polskiej lokalizacji w obecnej wersji jest dla naszego rynku rozczarowujący. Najnowsze recenzje pokazują też, że gracze mają uwagi do aktualnego stanu produkcji.

Ale jest pewna różnica między grą z problemami a grą bez pomysłu na siebie.

Titan Quest II zdecydowanie ma pomysł.

Nie próbuje być kopią Diablo IV. Nie udaje Path of Exile. Nie zmienia się też w gigantyczną grę-usługę tylko dlatego, że tak robi część rynku.

Zamiast tego rozwija to, co było ciekawe w oryginale.

Mitologia. Eksploracja. Dwie specjalizacje łączone w jedną klasę. Szukanie sprzętu. Build, który zaczyna niewinnie, a kilkanaście godzin później wygląda jak obraza dla zasad równowagi.

I chyba właśnie tego oczekiwali ludzie, którzy pamiętają pierwszą część.

Nie muzealnej rekonstrukcji gry z 2006 roku.

Raczej nowego action RPG, po którym po pięciu minutach można powiedzieć: tak, to faktycznie jest Titan Quest.

A jeśli Grimlore Games dobrze wykorzysta ostatnie miesiące przed premierą, styczeń 2027 może być dla fanów hack and slashy bardzo przyjemnym początkiem roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *